forum wielbicieli alkoholu
poprostu dla pijusów :)
 
AlbumAlbum  FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 



witaj! zapraszamy do pisania postów na forum!

Dowcipy, pisane, nie o pijakach.



 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum forum wielbicieli alkoholu Strona Główna -> Humor
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
nakab
2,0 promila


Dołączył: 25 Lip 2007
Posty: 217
Skąd: Galicja

PostWysłany: Sro Lip 25, 2007 10:48 am    Temat postu: Dowcipy, pisane, nie o pijakach.
Odpowiedz z cytatem

Na balkonie w bloku opala się piękna naga kobieta.
Nagle z góry zjeżdża kartka na sznurku. Na kartce jest napisane:
- Jeśli chcesz sie ze mną kochać pociągnij 2 razy, jeśli nie pociągnij 50 razy z czego ostatnie 10 bardzo szybko.


Pociąg Intercity pędzący gdzieś przez "zacofaną" Lubelszczyznę. Do kibelka w celach
"higienicznych" wchodzi młoda kobieta. Zmienia podpaskę i rozgląda się za koszem,
przeznaczonym na takie sytuacje ale nigdzie go nie znajduje.Aby nie spowodować
zapchania muszli klozetowej, z pewnym zawstydzeniem otwiera okno i wyrzuca przez nie "starą" podpaskę.
..........
Na stacji w Motyczu
oczekując na jedyny pociąg, który się tu zatrzymuje, stoi
zarośnięty facet i czyta "Chłopską drogę". Nagle z pędzącego Intercity wypada jakiś
przedmiot i ląduje mu na twarzy. Facet bierze go w rękę, ogląda i mówi półgłosem:
- Kurwa, niby wata a ryja nieźle mi rozwaliło !

Jedzie baca furmanką i zatrzymuje go policjant.
- Baco co tam wieziecie w tych baniakach?
- Ino sok z banana.
- A dacie spróbować?-pyta policjant.
- Proszę bardzo.-mówi baca.
Policjant się skrzywił kazał bacy jechać dalej.
A baca do konia:
- Wio Banan.

Żydzi mają ukamienować Magdalenę. Nagle wychodzi przed nich Jezus i mówi:
- Kto jest bez grzechu niech pierwszy rzuci w nią kamieniem.
Nagle leci kamień i TRACH... w Magdalenę!
Jezus odwraca się i mówi:
- Matko, jak ty mnie czasami denerwujesz...

Młody ksiądz spowiada po raz pierwszy. Przychodzi dziewczyna:
- Ciągnęłam druta.
Ksiądz zaaferowany, nie wie co powiedzieć i biegnie do ministrantów i pyta:
- Co proboszcz daje za ciągnięcie druta?
- Po Snickersie.

Student medycyny odbywa staż w Pogotowiu Ratunkowym. Odbiera telefon,
zgłoszenie do wypadku. Po chwili mkną w karetce - on, pielęgniarka i
oczywiście kierowca-sanitariusz. Stres, trema, wilgotne dłonie.......... W
pewnej chwili kierowca kurczowo łapie się dłońmi za gardło, zaczyna charczeć
i wybałuszać oczy. Pielęgniarka bez namysłu z całej siły wali go w głowę
walizeczką z medykamentami, po czym wszystko się uspokaja. Student ze
zdziwienia nie może wypowiedzieć słowa......Po chwili sytuacja się powtarza:
kurczowy chwyt za gardło, ochrypły głos, piana z ust, wychodzące z orbit
oczy......Znów w ruch idzie walizka i znów kierowca zachowuje się normalnie.
Student nie wytrzymuje:
- Co się Panu stało!? Może jakoś mogę pomóc?
- Eeee....niee.... Ja tylko tak się z siostrą drażnię..... No, bo wczoraj jej mąż się powiesił....


Mama z synkiem idzie przez park:
- Patrz synku, pająk je biedronkę.
- A co to jest dronka mamusiu ?

_________________
Je się po to, żeby nie pić na czczo!
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
nakab
2,0 promila


Dołączył: 25 Lip 2007
Posty: 217
Skąd: Galicja

PostWysłany: Pon Lip 30, 2007 5:28 pm    Temat postu:
Odpowiedz z cytatem

Taki był tłok w tramwaju, że gdyby nie pani Hanka, to nie byłoby gdzie palca włożyć

Pytanie do red. Bravo (zadaje młoda czytelniczka).
- Czy od sexu analnego można zajść w ciążę?
Odp. redakcji:
- Oczywiście, że tak.
- Inaczej skąd by się brali na świecie prokuratorzy, sędziny i adwokaci?

Przychodzi blondynka do lekarza:
- Panie doktorze, wydaje mi się, że mam dwa kręgosłupy.
- Ależ to niemożliwe!
Blondynka nadal upiera się przy swoim.
- W takim razie proszę zrobić prześwietlenie.
Na drugi dzień blondynka przychodzi z wynikami. Lekarz ogląda prześwietlenie i mówi:
- Niech się pani nie martwi, nie ma pani dwóch kręgosłupów. Ale tampony się wyciąga, a nie upycha jeden za drugim...

Biega zajączek po lesie i krzyczy:
- Przeleciałem lwicę, przeleciałem lwicę, przeleciałem lwicę!
Spotyka go niedźwiedź i mówi:
- Czy ty oszalałeś, jak lew się dowie to cię rozerwie.
Zajączek nadal biegał po lesie i rozkrzykiwał wszystkim z dumą o swoich dokonaniach z lwicą. Wieść szybko się rozeszła i dotarła do lwa. Ten spojrzał na swą małżonkę i spytał czy to prawda. Lwica poczerwieniała i schowała się przed wzrokiem rozwścieczonego lwa. Pan dżungli rzucił się w furii do pogoni za zajączkiem. Zajączek uciekał między drzewami, konarami, między zaroślami aż przecisnął się przez szczelinę taką że lew się zaklinował i nie mógł wydostać się w żadną stronę. Zajączek stanął za lwem, odpiął rozporek i stwierdził:
- Teraz to mi już nikt nie uwierzy!

Seryjny morderca ciągnie kobietę do lasu w celu wiadomym. Kobieta krzyczy przerażona:
- Ale ponuro i ciemno w tym lesie. Bardzo się boję!
Na to morderca:
- No, a ja co mam powiedzieć? Będę wracał sam...

Dentysta schyla się nad pacjentem i ma zamiar rozpocząć borowanie, nagle zastyga w bezruchu i pyta nieufnie:
- Czy mi się to tylko wydaje, czy też trzyma pan rękę na moich jądrach?
Pacjent:
- To tylko taka mała asekuracja. Bo przecież nie chodzi o to, żebyśmy sobie zadawali ból, prawda?


- Name?
- Abu Dalah Sarafi.
- Sex?
- Four times a week.
- No, no, no..... male or female?
- Male, female...... sometimes camel.......

_________________
Je się po to, żeby nie pić na czczo!
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
nakab
2,0 promila


Dołączył: 25 Lip 2007
Posty: 217
Skąd: Galicja

PostWysłany: Wto Lip 31, 2007 6:05 pm    Temat postu:
Odpowiedz z cytatem

Facet ma zatwardzenie i przychodzi do lekarza, a ten mu daje czopki.
-Proszę zdjąć spodnie, a ja panu pokażę, jak te czopki należy wkładać.
Facet zdejmuje spodnie, wypina się, czuje jak lekarz wkłada mu czopka w odbyt.
-I w taki sposób niech pan weźmie 6 czopków 3 razy dziennie.
-Dobrze.
Facet idzie do apteki, kupuje te czopki i jak wraca do domu to prosi żonę, żeby mu jednego wsadziła. Zdejmuje spodnie, wypina się. Żona kładzie jedną rękę na jego ramieniu i wkłada czopka, a po chwili facet krzyczy:
-O kurwa, przecież ten lekarz trzymał obie dłonie na moich ramionach!

Ojciec z synem handluja kartoflami po osiedlach.
Zajezdzaja na podwórko i wołają " Kartofelki! Kartofelki! "
Z drugiego pietra babeczka sie wychyla, ze chce.
- Ile?
- Cztery worki.
- Synu idź- mówi ojciec.
Na gorze babka pyta: Dobra. Ile place?
- 200 zl.
- Hmm, nie mam tyle, ale pan jest dorosly, mi tez niczego nie
brakuje, może seks?
- Hmmm, wie pani, musialbym się skonsultować z tata.
- Ale, no wie pan, przeciez pan jest dorosly, po co takie pytania?
- Jednak wolalbym zapytać.
- Ale dlaczego?
- W zeszłym roku przejebaliśmy 8 ton.

_________________
Je się po to, żeby nie pić na czczo!
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
nakab
2,0 promila


Dołączył: 25 Lip 2007
Posty: 217
Skąd: Galicja

PostWysłany: Sro Sie 01, 2007 4:37 pm    Temat postu:
Odpowiedz z cytatem

W trakcie egzaminu jeden ze studentów poprosił o otwarcie okna. Profesor stwierdził:
- Okno można otworzyć, orłów tu nie ma, nie wyfruną.
Po egzaminie, gdy już wszyscy wychodzili, ten sam student spytał:
- Ooo!? Pan profesor też drzwiami?

W zoo:
- Tato dlaczego ta gorylica tak krzywo na nas patrzy?
- Uspokoj sie synku, to dopiero kasa ...

Czym się różni motorynka od brzydkiej dziewczyny?
- Niczym. Fajnie się jeździ dopóki kumple nie zobaczą.

Warszawa, korek na Jerozolimskich, do jednego kierowcy odzywa się drugi:
-słuchaj, porwali prezydenta Kaczyńskiego, rządają 100 000 000 złotych, bo inaczej obleją go benzyną i podpalą, robimy właśnie zbiórkę...
- Tak? A po ile dają inni kierowcy?
- No tak po 2 - 3 litry.

_________________
Je się po to, żeby nie pić na czczo!
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
nakab
2,0 promila


Dołączył: 25 Lip 2007
Posty: 217
Skąd: Galicja

PostWysłany: Pon Sie 06, 2007 8:16 pm    Temat postu:
Odpowiedz z cytatem

Jedzie Otylia samochodem, w pewnej chwili puszcza kierownicę i mówi:
Ja jestem sprajt.

_________________
Je się po to, żeby nie pić na czczo!
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
kufa86
1,0 promila


Dołączył: 03 Sie 2007
Posty: 119
Skąd: południe

PostWysłany: Sob Sie 11, 2007 6:25 pm    Temat postu:
Odpowiedz z cytatem

Wysoko w górach, hen wysoko w lodowej grocie siedzą dwa straszliwe Yeti i obgryzają kosteczki.
Mniejszy straszliwy Yeti przerywa na chwilę i pyta większego:
- Tato, a powiedz mi, po co my się tak ukrywamy przed człowieczkami, co? Są takie małe! Przecież i tak w końcu zjadamy, tak? Dlaczego napadamy na nich od tyłu?
- Bo widzisz, synku - odpowiada większy straszliwy Yeti dokładnie oblizując palce - lepiej smakują nie obesrane.

_________________
wszystko jest gówno z wyjątkiem moczu, kufa
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
nakab
2,0 promila


Dołączył: 25 Lip 2007
Posty: 217
Skąd: Galicja

PostWysłany: Sro Sie 15, 2007 5:34 pm    Temat postu:
Odpowiedz z cytatem

Mąż kręci się w łóżku i woła żonę, kończącą myć naczynia:
- ZAJACZKU, chodź do mnie, nie mogę bez ciebie zasnąć.
Żona w ciemności idzie do niego, lecz nagle potyka się o dywanik i pada. Mąż zawodzi:
- OJ MOJA SŁODKA, KOCHANIE TY MOJE, NIE UDERZYŁAŚ SIĘ? Chodź szybciutko do mnie!
Po burzliwej miłosnej scenie mąż przewala się na bok i zaczyna chrapać. Żona zdecydowała wziąć prysznic, lecz drogą do łazienki znów potyka się i pada. Mąż budzi się
- Nosz kurwwa, widzisz ją, jak krowa na lodowisku!
_________________

_________________
Je się po to, żeby nie pić na czczo!
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
kufa86
1,0 promila


Dołączył: 03 Sie 2007
Posty: 119
Skąd: południe

PostWysłany: Pon Wrz 03, 2007 2:34 pm    Temat postu:
Odpowiedz z cytatem

Zdognie z nanjwoymszi baniadmai perzporawdzomyni na bytyrijskch uweniretasytch nie ma zenacznia kojnolesc ltier przy zpiasie dengao solwa.

Ty6lko pierwsza i ostatnia litera ma być na swoim miejscu.

Dodane po 1 godzinach 6 minutach:

Dwóch kosmitów wylądowało na ziemi. Ciemna noc pustkowie idą. Dochodzą do zamkniętej stacji benzynowej. Podchodzą do dystrybutora. Jeden z nich mówi:
- Dzień dobry my jesteśmy kosmici, przylecieliśmy tu w pokojowych zamiarach chcemy tylko porozmawiać.
Dystrybutor milczy. Tak trzy razy. W końcu jeden z nich nie wytrzymał i mówi:
- Chyba mu przywalę z lasera.
Na to drugi:
- Nie rób tego, to jakiś kozak. Więc jeszcze raz próbują a dystrybutor ciągle milczy. Więc ten jeden wyciąga laser, strzela, stacja wylatuje w powietrze. Wstają pół kilometra dalej otrzepując się z kurzu. Jeden drugiego pyta:
- Ty skąd wiedziałeś że to kozak?
Jak byś się okręcił 2 razy dokoła swoim penisem a następnie wsadził go sobie w ucho też byłbyś kozak.

Dodane po 1 minutach:

Wczoraj na skrzyżowaniu rownorzędnym zderzyły się BMW 850 i Jeep Cherokee. Kierowcy i pasażerowie odnieśli niegroźne rany postrzałowe.

_________________
wszystko jest gówno z wyjątkiem moczu, kufa
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
nakab
2,0 promila


Dołączył: 25 Lip 2007
Posty: 217
Skąd: Galicja

PostWysłany: Nie Wrz 09, 2007 12:43 pm    Temat postu:
Odpowiedz z cytatem

ONA: Co tak siedzisz?
ON: Jak siedzę?
ONA: Taki znudzony. Dawniej się ze mną nie nudziłeś.
ON: Nie jestem znudzony. Czytam gazetę.
ONA: Dawniej w moim towarzystwie nie czytałeś gazety.
ON: Od czasu jak jesteśmy małżeństwem, stale jestem w twoim towarzystwie, a kiedyś przecież musze przeczytać gazetę.
ONA: Już ci się nie podoba, ze jesteśmy małżeństwem? Dawniej byłeś szczęśliwy z tego powodu.
ON: Zlituj się, wcale nie powiedziałem, ze mi się nie podoba.
ONA: Dawniej nie miałeś zwyczaju zarzucać mi kłamstwa.
ON: Nie zarzucam ci kłamstwa. Czego ty chcesz ode mnie?
ONA: Nic nie chce od ciebie. Chce tylko, żeby mnie traktował jak dawniej.
ON: Dobrze, postaram się.
ONA: Dawniej nie musiałeś się starać.
ON: Moja droga, daj mi spokój.
ONA: Mogę ci dąć spokój. Tylko ciekawa jestem, czy dawniej tez byś się tak do mnie odezwał.
ON: milczy.
ONA: Już nawet nie raczysz odpowiedzieć. Dawniej sprawiała Ci przyjemność każda rozmowa ze mną.
Może nie? No, powiedz, nie?
ON: Tak.
ONA: Ach, wiec przyznajesz się nareszcie!
ON: Do czego się przyznaje, na miłość boska?
ONA: Do czego? Ze się zmieniłeś w stosunku do mnie.
ON: O czym ty mówisz?
ONA: Na szczęście sam się przyznałeś, tylko dlaczego? Powiedz mi szczerze, dlaczego jesteś inny niż dawniej ?
ON: Przestań się mnie czepiać. Czego ty chcesz ode mnie?
ONA: Tylko tego, żebyś był taki jak dawniej, (chwila ciszy) Ach, wiec nie możesz już być dla mnie taki jak dawniej ?
Dobrze. Tylko żeby później nie było na mnie. Ty sam tego chciałeś.
ON: Czego chciałem? Co ty wygadujesz?
ONA: No sam przed chwila powiedziałeś, ze mnie już nie kochasz. Bardzo się cieszę, ze sam zacząłeś te rozmowę.
Przynajmniej będę wiedziała. Już nie będę się łudzić, ze kiedykolwiek będziesz znów taki jak dawniej.
ON: Słuchaj, gadasz takie głupstwa, ze aż mnie trzęsie. Przestań bajdurzyć, bo mnie szlag trafi, i daj mi przeczytać
gazetę, do wszystkich diabłów!
ONA: A kochasz mnie jeszcze? Tak jak dawniej? I jesteś dla mnie znów taki jak dawniej?
I przepraszasz mnie za wszystko, co powiedziałeś bez zastanowienia? Biedny! Przykro ci, ze doprowadziłeś do tego,
żebym pomyślała, ze już nie jesteś taki jak dawniej... No, to dobrze. Już się nie gniewam. Co tak siedzisz?
ON: Jak siedzę?
ONA: Taki znudzony. Dawniej się ze mną nie nudziłeś.

Urolog do pacjenta:
- I to żona pana tak urządziła widelcem? A jak pan oddaje mocz?
- A wie pan panie doktorze znam pare chwytów na flet.

U lekarza:
- Panie doktorze, czy wyleczy mnie pan z bezsenności?
- Tak, ale najpierw trzeba ustalić i zlikwidować przyczynę.
- Lepiej nie. Żona jest bardzo przywiązana do naszego dziecka.

Pewien bardzo stary Indianin potrzebował pożyczki w wysokości 500$. Udał się do lokalnego banku. Bankier wyciągnął formularz i zaczął zadawać pytania:
- Na co zamierza pan przeznaczyć pieniądze ?
- Na podróż do miasta żeby sprzedać, to co wykopałem z mojej ziemi.
- Jaki proponuje pan zastaw ??
- Nie wiem co to zastaw - odpowiedział Indianin
- To jest coś wartościowego, co pozwoli pokryć koszty pożyczki, gdyby pan jej nie był w stanie spłacić... Może ma pan jakieś pojazdy?
- Mam pickupa Chevy z 1949 r.
Bankier potrząsnął głową... - A może ma pan jakiś żywy inwentarz?
- Mam konia...
- Może być - powiedział bankier przyznał pożyczkę pod zastaw konia Kilka tygodni później starzec przyszedł ponownie do banku. Wyciągnął gruby zwitek banknotów, odliczył 500$ i naliczone przez bankiera odsetki...
- Tu są pieniądze, które pożyczyłem - powiedział wręczając je bankierowi
- A co zamierza pan zrobić z resztą pieniędzy? - spytał bankier
- Włożyć do kieszeni - odparł Indianin
- A może złożyłby je pan w depozycie w naszym banku?
- Nie wiem co to depozyt...
- Cóż, wpłaca pan pieniądze do naszego banku, my się o nie troszczymy, pilnujemy ich, a jak ich pan potrzebuje, to je pan wypłaca...
Stary Indianin pochylił się w stronę bankiera, spojrzał na niego podejrzliwie i spytał:
- A jaki pan proponuje zastaw?

- Biorą?
- Nie bardzo.
- Złapał pan coś?
- Jednego.
- Gdzie jest?
- Wrzuciłem go do wody.
- Duży był?
- Taki jak pan i też mnie wkurwiał !!!!

W pierwszej klasie pani wita nowych uczniów i zauwaza ze trzech jest identycznych.
- Czy wy jestescie trojaczkami?
- Tak - odpowiadaja dzieci.
- A jak sie nazywacie?
- Krzysio - mówi piskliwym glosem pierwsze dziecko.
- Zdzisio - mówi piskliwym glosem drugie dziecko.
- Wladyslaw - mówi grubym basem trzecie dziecko.
Pani pyta
- A dlaczego wy dwaj macie takie cienkie glosy, a ty taki gruby?
- Bo mama miala tylko dwie piersi, wiec ja musialem pic browar.

Przychodzi baba do lekarza z miską wrzątku.
Lekarz pyta:
-Na huj mi to???.......
AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA.....!

na plazy corka do matki:
-mamo, mamo, dalam nurka
-nurkowi! ile razy mam ci powtarzac?!

Ponoć, wieść gminna niesie, do jednej ze szkół zawitał ważny minister. Pani dyrektorka, przejęta wizytą dostojnego gościa, podlizuje mu się niemiłosiernie:

- Panie ministrze! My wszyscy tutaj popieramy pański rząd! Wszyscy jesteśmy za SLD!

- Nieprawda! - wyrywa się z grona uczniów mały Staś. - Ja jestem za Ligą Polskich Rodzin!

- Chodź no tutaj, chłopczyku - cedzi przez zęby pan minister. - Wytłumacz nam, czemu jesteś za tymi faszystami?

- Bo mój tata jest za Ligą! - wyjaśnia malec. - I mama, i starszy brat. A ja ich zawsze naśladuję!

- Ach, tak! - uśmiecha się krzywo dygnitarz. - A gdyby twój tata był aferzystą, mama - prostytutką, a starszy brat - gejem? Co wtedy?

- No... - mruczy Staś. - Wtedy byłbym za SLD...

Jest niedziela, czas wypłaty kieszonkowego... Ojciec wyciąga portfel i
mówi do syna:
- Możesz jak zwykle dostać 100zł... albo możesz dostać 1000zł i lanie od
matki, jeżeli powiesz jej, że te czarne stringi, które znalazła w naszym
samochodzie, należą do twojej dziewczyny.

stary [ostrzegam!]: Rząd Ukrainy zastanawia się co zrobić z ziemią wokół Czarnobyla.
- Nie możemy tam nic uprawiać, ani ziemniaków, ani kukurydzy...
- Możemy zasiać tytoń, a na paczkach papierosów umieścimy napis:
Ministerstwo Zdrowia ostrzega po raz ostatni...

Jasiu - pyta nauczycielka - czy wiesz, kim byli Norwid, Słowacki, Mickiewicz?
- a wie pani, kim jest jolo, łysy i brambol?
- nie
- to co mnie pani swoją bandą straszy?

Słownik polsko-czeski

"ogórek konserwowy : 'styrylizowany uhorek‘
Terminator : 'Elektronicky mordulec' : - Nie ubiwajte me pane Terminatore!
odjazdy autobusów : 'odchody autobusow‘
mam pomysł : 'mam napad‘
miejsce stałego zamieszkania : 'trvale bydlisko‘
stonka ziemniaczana : 'mandolinka bramborova‘
plaster na odciski : 'naplast na kure oko‘
cytat z czeskiego pornosa : 'pozor! pozor! budu triskat!‘
wiewiórka : 'drevni kocur‘
chwilowo nieobecny : 'momentalnie ne przitomni‘
'Gwiezdne wojny' z czeskim dubingiem : Lord Vader do Luke'a Skywalkera 'Luk! jo sem twoj tatienek!‘
hod dog : 'parek v rohliku'
płyta CD : 'cedeczko‘
teatr narodowy : 'narodove divadlo‘
drodzy widzowie : 'wazeni divacy‘
zepsuty : 'poruhany‘
koparka : 'ripadlo‘
'Zaczarowany flet' : 'Zahlastana fifulka‘
'Być albo nie być - oto jest pytanie' : 'Bytka abo ne bytka to je zapytka'
komentarz meczu hokeja : '... z levicku na pravicku, pristavka i.. .sito‘
w liście do Koryntian - Hymn o miłości: 'miłość się nie obraża i gniewem nie unosi' : laska se ne wpina i ne wydyma sa‘
gwiazdozbiór : 'hvezdokupa‘
niezapomniana trójka czeskich hokejowych napastników : 'Popil, Poruhal a Smutny'
narzeczony/narzeczona - produpnik/produpnica
dziewczyna - divka
biustonosz - cyckowa wygoda
frak- "obustronny dupochlast"

Dziewczyna pod nieobecność chłopaka wyrzuciła zepsuty biustonosz.
Divka jak momentalnie ne przitomny podupnik wywaliła poruhano cyckowo wygode.
pociąg - vlak
sklepowa do kupującego - ako sa patrzi?
kobieto ty puchu marny - niewiesta ty zatracene pirze

Ze specjalną dedykacją dla wojujących ekologów z doliny Rospudy


BIESZCZADY
12 sierpnia przeprowadzaliśmy się do naszego nowego domu. Drzewa wokół niego wyglądają tak majestatycznie. Wprost nie mogę się doczekać, kiedy pokryją się śniegiem...
14 października Bieszczady są najpiękniejszym miejscem na ziemi! Wszystkie liście zmieniły kolory: tonacje pomarańczowei czerwone Pojechałem na przejażdżkę po okolicy i zobaczyłem kilka jeleni. Jakie to wspaniałe! Jestem pewien, że to najpiękniejsze zwierzęta na ziemi. Tutaj jest jak w raju. Boże, jak mi się tu podoba.
11 listopada Wkrótce zaczyna się sezon polowań. Nie mogę sobię wyobrazić, jak ktoś może chcieć zabić coś tak wspaniałego jak jeleń. Mam nadzieję, że wreszcie zacznie padać śnieg.
2 grudnia Ostatniej nocy wreszcie spadł śnieg. Obudziłem się i wszystko było pokryte białą kołdrą. Widok jak na pocztówce bożonarodzeniowej. Wyszliśmy na zewnątrz, odgarnęliśmy śnieg ze schodów i odśnieżyliśmy drogę dojazdową. Zrobiliśmy sobie świetną bitwę śnieżną (wygrałem), a potem przyjechał pług śnieżny i znowu musieliśmy odśnieżyć drogę dojazdową. Kocham Bieszczady.
12 grudnia Zeszłej nocy znowu spadł śnieg. Pług śnieżny znowu powtórzył dowcip z drogą dojazdową. Po prostu kocham to miejsce.
19 grudnia Kolejny śnieg spadł zeszłej nocy. Ze względu na nieprzejezdną drogę dojazdową nie dotarłem do pracy. Jestem kompletnie wykończony odśnieżaniem. Pieprzony pług śnieżny...
22 grudnia Zeszłej nocy napadało jeszcze więcej tych białych ***. Całe dłonie mam w pęcherzach od łopaty. Jestem przekonany, że pług śnierzny czeka tuż za rogiem, dopóki nie odśnieżę drogi dojazdowej. Co za ***.
25 grudnia Wesołych, cholera. świąt! Jeszcze więcej śniegu... Jak kiedyś wpadnie mi w ręce ten *** od pługu śnieżnego...przysięgam, zabiję. Nie rozumię, dlaczego nie posypią drogi solą, żeby rozpuścila to cholerstwo.
27 grudnia Znowu to białe ***! napadało w nocy. Przez trzy dni nie wytknąłem nosa z wyjątkiem odśnieżąnia drogi dojazdowej za każdym razem, kiedy przejechał pług. Nigdzie nie mogę się dostać. Samochód jest pogrzebany pod górą białego ***. Meterolog znowu zapowiadał dwadzieścia pięć cm. tej nocy. Możecie sobię wyobrazić, ile to oznacza łopat pełnych śniegu?
28 grudnia Metereolog się mylił tym razem napadało osiemdziesiąd pięć cm. tego białego cholerstwa. Teraz to nie odtają nawet lata. Pług śnieżny ugrzązł w zaspie, a ten łajdak przeszedł pożyczeć ode mnie łopatę. Powiedziałem już ,że sześć już połamałem, kiedy odgarniałem to gówno z mojej drogi dojazdowej, a potem ostatnią rozwaliłem o jego zakuty łeb.
4 stycznia Wreszcie wydostałem się z domu. Pojechałem do sklepu kupić coś do jedzenia i kiedy wracałem pod samochód wpadł mi cholerny jeleń i całkiem go pogruchotał. Narobił szkód na trzy tysiące. Powinni powystrzeliwać te kurewskie zwierzaki. Że też myśliwi nie rozwali wszystkich w sezonie!!!
3 maja Zawiozłem samochód do warsztatu w mieście. Nie uwierzycie, jak zardzewiał od tej soli, którą posypują drogi.
18 maja Przeprowadziłem się z powrotem nad morze. Nie mogę sobie wyobrazić, jak ktoś, kto ma odrobinę zdrowego rozsądku, może mieszkać na jakimś zadupiu w Bieszczadach. ? KONIEC !

Laboratorium z chemii. Studentka do koleżanki:
- Co robisz?
- Ekstrahuje...
- Naprawdę? Zrób mi dwa..


Hipochondryk do lekarza:
Żona mnie zdradza, a coś rogi mi nie rosną!
Lekarz tłumaczy, że to tylko figura retoryczna, że tak naprawdę nie rosną.
Hipochondryk uspokojony odpowiada:
Bogu dzięki, a ja już myślałem, że mam za mało wapnia w organizmie...


Co sie dzieje wewnątrz Twojego komputera?



Bios do Windows: "Pobudka! Wstajemy!"


Windows do Biosa: "Pomału, pomału, co nagle to po diable..."


Manager urządzeń do systemu operacyjnego: "Mam takie coś dziwne na monitorze."


Odpowiedź Windows: "Na razie to olej."


Asystent sprzętowy do Windows: "Użytkownik mnie pogania. Mam zidentyfikować to coś dziwne. Może to karta ISDN jest."


Windows: "Coś takiego...?"


Nieznana karta ISDN do wszystkich: "Może by mnie tak kto wpuścił???"


Karta sieciowa do tupeciary ISDN: "Kto ci się tutaj pozwolił ładować?!"


Windows: "Cisza w budzie! Bo obu wam zabiorę rekomendacje!"


Manager urządzeń: "Proponuję kompromisik. Karta sieciowa będzie hulała w poniedziałki, a koleżanka ISDN we wtorki."


Karta graficzna do Windows: "Mój sterownik poszedł na emeryturę pomostową. Ja się w takim razie zwalam."


Windows do karty graficznej: "A kiedy wrócisz?"


Karta graficzna: "No, na razie to nie przewiduję."


Napęd CD-Rom do Windows: "Ekhem, mam tu nowego sterowniczka."


Windows: "I że niby co ja z nim mam począć?!"


Sofcik instalacyjny do Windows: "Daj, ać ja pobruszę, a ty pociwej"


Windows: "No, to to lubię."


Gniazdo USB do zarządcy przerwań: "Alarm! Właśnie zostałam spenetrowana przez kabel od skanera. Oczekuję reakcji."


Zarządca przerwań: "A ty skąd się wzięłaś?"


Gniazdo USB: "Ja jestem tu fabryczna. Zresztą koło mnie siedzi jeszcze koleżanka."


Zarządca przerwań: "Ale ja was w ogóle nie mam na liście."

do Windows: "Weź im coś powiedz."


Windows: "O rany, mam nadzieję, że się zaraz jakaś drukarka nie pojawi."


Karta graficzna: "Tej, nowy sterownik się jąka."


Windows: "No to musimy starego sterownika z emeryturki zawrócić."

Program deinstalacyjny do nowego sterownika: "Spadówa."

Niepożądany sterownik: "Możesz mnie cmoknąć."

Windows do Norton Utilities: "Killim dziada i jego parszywy pomiot!"

Utilities do resztek sterownika: "Sorki, musimy was dziabnąć."

Ważny plik systemowy: "Nas?? Bohaterów?! PRĄDEM?!"

Windows do niebieskiego ekranu: "Weź no zaanonsuj, że chłopcy Nortona znowu pomylili koordynaty przy ostrzale..."

Niebieski do użytkownika ekranu: "No to luzik, kolego, w tym tygodniu już nie popracujesz."

_________________
Je się po to, żeby nie pić na czczo!
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
kufa86
1,0 promila


Dołączył: 03 Sie 2007
Posty: 119
Skąd: południe

PostWysłany: Pią Paź 05, 2007 10:48 am    Temat postu:
Odpowiedz z cytatem

co robia dwie blondynki w szambie?
zakupy

_________________
wszystko jest gówno z wyjątkiem moczu, kufa
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Angelika
1,0 promila


Dołączył: 09 Wrz 2007
Posty: 120
Skąd: Kraków

PostWysłany: Sob Paź 27, 2007 3:37 pm    Temat postu:
Odpowiedz z cytatem

Jedzie Ziobro samochodem i potrącił 2 pieszych na przejściu.
Przychodzi do sędziego i pyta:
- Co z tym zrobimy ?
Sędzia się zastanowił i odpowiada:
- Myślę, że ten, który głową rozbił przednią szybę może dostać 5 lat za
uszkodzenie cudzego mienia, a ten drugi, co odleciał w krzaki - 8 lat za
próbę ucieczki...








Zrodlo:www.smog.pl

_________________
"Człowiek nie wielbłąd - pić musi!"
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
kufa86
1,0 promila


Dołączył: 03 Sie 2007
Posty: 119
Skąd: południe

PostWysłany: Pon Paź 29, 2007 1:41 pm    Temat postu:
Odpowiedz z cytatem

Z Lubym nie widzieliśmy się czas jakiś. Przed naszym spotkaniem wybrałam się do fryzjera i dość mocno skróciłam sobie włosy. Oczywiście tego nie zauważył i nie skomentował. Po upojnym wieczorze leżąc w łóżku zebrało mi się z tego powodu na żale.
- Wy faceci wszyscy jesteście tacy sami! Nawet nie zauważyłeś, że zmieniłam fryzurę.
Na to on aż się podniósł i z oburzeniem w głosie powiedział:
- Nieprawda. Od razu zauważyłem, tylko nic nie powiedziałem.
Ponieważ spojrzałam na niego z niedowierzaniem, stwierdził najwidoczniej, że musi podać jakieś szczegóły żeby uwiarygodnić swoja odpowiedź.
- Przecież kiedyś miałaś pasek, a teraz masz trójkącik!


Telefon
Czy mogę z żoną?
- żony nie ma
- wiem, bo jest u mnie, pytam czy mogę


Jola z szefem kochają się w biurze. Nagle warkocz Joli dostał się do niszczarki
- Warkocz Warkocz!! (krzyczy Jola).
A szef na to:
- Wrrrrrrr, wrrrrrrr

Dwaj kumple siedzą przy piwku w knajpce I rozmawiają.
-Wiesz, seks z moją żoną jest ostatnio coraz gorszy. Jeszcze trochę I chyba całkiem przestaniemy się kochać...
-Chłopie, gdyby moja żona nie spała z otwartymi ustami... To w ogóle zapomniałbym co to seks!


List z wojska (po wstąpieniu do uni)
Droga Matulu, Drogi Tatku!

Dobrze mi tu. Mam nadzieję, że Wy, wujek Józek, ciotka Lusia, wujek Antoś, ciotka Hela, wujek Franek, ciotka Basia, wujek Rysiek oraz Heniek, Stefan, Garbaty Bronek, Mańcia, Rózia, Kachna, Stefa, Wandzia ze swoim Zenkiem i mój Zdzisiek też zdrowi.

Powiedzcie wszystkim, że to całe wojsko to super sprawa. Nasze Rokicice Górne się nie umywajo. Niech szybko przyjeżdżajo i się zapisujo, póki som jeszcze wolne miejsca. Najpierw było mi troche głupio, bo trza się w wyrku do 6-tej wylegiwać, że aż nieprzyzwoicie człowiekowi... Żadnych bydląt karmić, doić, gnoju wywozić, ognia w piecu rozpalać... Powiedzcie Heńkowi i Stafanowi, że trza tylko swoje łóżko zaścielić ( można się przyzwyczaić ) i parę rzeczy przed śniadaniem wypolerować. Wszystkie facety muszo się tu codziennie golić, co nie jest jednak takie straszne, bo -uwaga- jest ciepła woda. Zawsze i o każdy porze!

Powiedzcie mojemu Zdziśkowi, że jedynie śniadania dajo tu trochę śmieszne, nazywajo je europejskim. Oj cinko się musi w tej Europie prząść, cinko... Jedno jajeczko, parę plasterków szynki i serka. Do tego jakieś ziarenka, co to by ich nawet nasze kury nie ruszyły, z mlikiem. Żadnych kartofli, słoniny, ani nawet zacierki na mliku! Na szczęście chleba można brać ile dusza zapragnie.( Koledzy przezywajo mnie od tego Bochenek...) Na obiad to już nie ma problemów. Co prowda porcje jak dle dzieci w przedszkolu, ale miastowe to albo mało jedzo, albo mięsa wcale nie tkną... Chore to jakieś czy co..? Tak więc wszystko czego nie zjedzo przynoszą do mnie i jest dobrze.

Te miastowe to w ogóle dziwne jakieś som...Biegać to to nie potrafi. Bić się też nie... Mamy tu takie biegi z ekwipunkiem. No tak jak u nas co ranek, ino nie z wiadrami. Krótkie takie. Jak z naszy remizy do kościoła w Rokicicach Dolnych. Po dobiegnięciu na miejsce to miastowe tylko gały wybałuszajo i dyszo jak parowozy. Nie wiadomo dlaczego ale wymiotujo przy tym, i to czasami z krwią. Po 5-ciu kilometrach i to jeszcze w maskach ochronnych! A potem to trzeba ich z powrotem do koszar ciężarówkami zawozić, bo się już do niczego nie nadajo. Na ćwiczeniach z walki wręcz to lekko takiego ściśniesz ...i już ręka złamana! To pewnie z ty kawy co ją litrami chlejo, i przez to mięso, co go to nie jedzo...! Najsilniejszy jest u nas taki Kozłowski z Rembowic koło Gałdowa, potem ja. No, ale un ma 2 metry i pewnie ze 120 kg, a ja 1,66 m i chyba z 72 kg...bo trochę mi się łostatnio od tego wojskowego jedzenia przytyło..

A teraz uwaga, będzie najśmieszniejsze! Koniecznie powiedzcie o tym wujkowi Ryśkowi, Garbatemu Bronkowi i mojemu Zdziśkowi. Mam już pierwsze odznaczenie za strzelanie!!! A tak mówiąc szczerze, to nie wiem za co... Ten czarny łeb na tej ich tarczy wielki jak u byka. I wcale się nie rusza jak te nasze dziki i zające. Ani nikt nie strzela do ciebie nazad, jak to u nas bracia Bylakowie, z tych ichniejszych dubeltówek. Naboje - marzenie...i w dodatku nie trzeba ich samemu robić! Wystarczy wziąć te ich nowiutkie giwery, załadować, i każdy co nie ślepy trafia bez celowania!

Nasz kapral to podobny do naszej belferki Gorcowej z Rokicic. Gada, wrzeszczy, denerwuje się, a i tak nie wiadomo o co mu chodzi. Trochę się z początku na mnie zawziął i kazał biegać w samym podkoszulku, w deszczu, po placu apelowym. Dostał jednak raz ode mnie szklankę tego samogonu od wujka Franka i go o mało szlag nie trafił. Ganiał potem cały czerwony na pysku po tym samym placu, a potem przez pół dnia nie wychodził z kibla. Kazał mi następnego dnia rano butelkę tego frankowego samogonu do samego dna wypić. Na raz. No i co? I nic! Normalny samogon, taki jaki znam od dziecka. Kapral znowu wybałuszył gały, a tera ciągle gapi się na mnie podejrzliwie, ale mam już święty spokój.

Powiedzcie wszystkim, że to całe wojsko to super sprawa. Niech szybko przyjeżdżają i się zapisują, póki są jeszcze wolne miejsca.

Całuję Was wszystkich mocno ( a szczególnie mojego Zdziśka ) Wasza córka Marysia.

_________________
wszystko jest gówno z wyjątkiem moczu, kufa
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
kufa86
1,0 promila


Dołączył: 03 Sie 2007
Posty: 119
Skąd: południe

PostWysłany: Sro Sty 02, 2008 12:17 am    Temat postu:
Odpowiedz z cytatem

Przychodzi do spowiedzi bardzo zawstydzony facet:
- Proszę księdza, oszukałem Żyda, czy to grzech?
- Nie, synu, to cud.

Profesor filologii polskiej na wykładzie:
- Jak Państwo wiecie, w językach słowiańskich jest nie tylko pojedyncze zaprzeczenie. Jest też podwójne zaprzeczenie. A nawet podwójne zaprzeczenie jako potwierdzenie. Nie ma natomiast podwójnego potwierdzenia jako zaprzeczenia. Na to student z ostatniej ławki:
Cytuj
Odpowiedz
- Doobra, doobra...

Pierwsza randka. Chłopak starannie obmacuje dziewczynie plecy.
- Czego ty szukasz?
- Piersi.
- To z przodu!
- Z przodu już szukałem

Nie ukrywam, że zawsze miałem powodzenie u kobiet.
Nie przypuszczałem jednak, że odbiorę aż tyle telefonów z życzeniami z okazji Dnia Ojca.

Przychodzi gej do lekarza i mówi:
- Mam HIV panie doktorze.
- Dwa kilo grochu, pół litra soku ze śliwek , cztery banany i to
wszystko powtarzać przez tydzień po dwa razy dziennie.
- A to pomoże? - pyta gej
- Nie! Ale nauczy pana do czego służy dupa.

Pewna para była świeżo po ślubie.
Po 2 tygodniach nabrał ochoty by spotkać się ze starymi kumplami, żeby poimprezować w ich ulubionym barze. On zaczął się więc ubierać i mówi do żony: Kochanie wychodzę ale wrócę niedługo. - A dokąd idziesz misiaczku?- zapytała żona
Idę do baru ślicznotko.Mam ochotę na małe piwko.
- Chcesz piwo mój kochany?- żona podeszła do lodówki, otworzyła drzwi i zaprezentowała mu 25 różnych rodzajów piwa z 12 krajów
Mąż stanął zaskoczony i jedyne co zdołał wydusić z siebie to:
- Tak, tak cukiereczku, ale w barze są schłodzone kufle...
Nie zdążył skończyć, gdy żona mu przerwała:
- Chcesz do piwa schłodzony kufel? Nie ma problemu.
I wyjęła z zamrażarki wielki oszroniony kufel
Ale mąż ,choć nieco blady z wrażenia, nie dawał za wygraną:
- No tak skarbie, ale w barach mają takie świetne i pyszne przystawki...nie będę długo Wrócę naprawdę szybko. Obiecuję..
- Masz ochotę na przystawki niedźwiadku?- Żona otworzyła szafkę a tam: słone paluszki,orzeszki,chipsy,pieczone skrzydełka,marynowane grzybki i wiele innych smakołyków.
-Ale kochanie w barze ...no wiesz są męskie gadki, przeklinanie...
- Chcesz przekleństw moje ciasteczko?
No to pij to qurewskie piwo z jeba...ego zamrożonego kufla i żryj te pierdo...one przystawki!!! Jesteś teraz, do h..ja ciężkiego żonaty i nigdzie qurwa nie wyjdziesz!!! Pojąłeś
Ty jeb..ny sqr..ysynu?

Znalazłem na strychu pamiętnik pradziada - hrabiego.
Zniszczony.
Część słów zamazana
. Na jednej ze stron "...szczęście... kareta... cztery damy...".
I teraz nie wiem, czy chwalić się antenatem, który był nieprawdopodobnym pokerzystą czy dziwkarzem.

- Będziesz mówić?
- Nie! Nie będę!
- A masz! A teraz?
- Aj-jiajaj! Nie bijcie, proszę!
- To mów, i nikt ciebie nie dotknie. Mów!
- Nie mogę! Wszystko co tylko chcecie, ale nie to!
- Ty tu wybierać nie będziesz. Dalej, Wiesiek, zapodaj mu jeszcze.
- Aaaa! Nie trzeba, no proszę!
-Ty głupi jesteś? Weź powiedz, i wszystko się skończy!
- Nie mogę. Jak ja potem żyć będę?
- Normalnie. Wiesiek ta rozmowa sprzykrzyła mi się już. Podgrzej go zapalniczką...
- Aaaaaa! Nie trzeba zapalniczką! Powiem!
- Mów!
- TAKK!
- No i doskonale.
- Od tej chwili jesteście mężem i żoną...


Zaczail sie wilk na czerwonego kapturka. Gdy dziewczynka nadeszla wilk rzucił się na nią.... i ją zgwałcił. Spodobało mu się, to ją zgwałcił jeszcze raz, i jeszcze raz.
Po kilku następnych razach pada wycieńczony obok Kapturka.
Czerwony Kapturek unosi się na łokciach i spokojnie pyta:
- Wilku, masz ty chociaż zaświadczenie, że nie jesteś chory na aids?
- Pewnie, że mam!
- No to możesz je podrzeć.

W Nowym Jorku pewien imigrant żydowski zgłasza się do pracy w sklepie konfekcyjnym, należącym do Amerykanina.
- Z jakich stron pochodzisz? - pyta przyszły chlebodawca.
- Jestem Amerykaninem.
- A gdzie się urodziłeś?
- W Grodnie.
- To jak możesz być Amerykaninem, skoro urodziłeś się w Grodnie?
- A gdybym się urodził w stajni, to byłbym koniem?

W dowód przyjaźni Jelcyn z Clintonem zamienili się sekretarkami. Po jakimś czasie sekretarka Clintona telefonuje do niego z Rosji. -Szefie, ja tutaj nie wytrzymam. Kazano mi związać włosy, założyć stanik i podłużyć spódnicę. Wkrótce do Jelcyna telefonuje ze Stanów jego sekretarka. -Szefie, ja tutaj nie wytrzymam! Kazano mi rozpuścić włosy, zdjąć stanik i tak skrócić spódnicę, że lada moment będzie mi widać kaburę i jaja.

wchodzi ksiądz do agencji towarzyskiej i mówi:
-niech będzie pochwalony
-Lony dziś nie będzie, chora jest.

Drrryń... drrryń...
- Słucham, Nowak.
- Hydraulik? Kowalski, dzień dobry. Dziurę mam, przyślijcie kogoś!
- Oczywiście. Pojedzie Gienek, bo ja jestem hetero...

Seks bez miłości...Okropność! Jak Boże Narodzenie bez pisanek.

Pacjentka u ginekologa na fotelu: Była, żyła sobie młoda laseczka, która miała bardzo "duże wymagania". Tzn. może nie, aż tak wielkie, ale, ponieważ miała duże gabaryty, pragnęła chłopaka z penisem bardzo dużych rozmiarów. Nikt jej nie pasował, wszyscy byli "za mali". Po paru latach bez orgazmu, poszła do wiedźmy, która przyjmowała we wsi Kolechowice gm. Ostrów Lubelski i powiedziała:
- Pomóż, please.
Wiedźma dała jej radę:
- Słuchaj moja miła. Stopy mężczyzny świadczą o rozmiarze jego penisa. Jedź do Lubartowa i poszukaj sobie faceta, który ma największe buty na dworcu PKS, a zobaczysz, że jeśli namówisz go na seks, to całkowicie cię zaspokoi.
Poszło dziewczę i znalazło gościa (na pierwszy rzut oka obszczymura), który śmierdział bardzo silnie winem marki wino, ale gumiaki miał w rozmiarze (na pierwszy rzut oka oczywiście) 64.
Długo go nie namawiała. Poszli do parku, chłopak łyknął jabola zafundowanego przez panienkę, panienka oparła się rękami o ławkę, chłopak "zezuł" z niej majtki i wsadził swojego.....
Gdy już odzyskała mowę, wymamrotała:
- Kufwa, koleś, ciebie te gumiaki nie uwierają?


- Oj, panie doktorze, ale ma pan zimną obrączkę!
- To nie obrączka, szanowna pani, to bransoletka od zegarka...


Para w intymnej sytuacji.
- No i jak ci się podoba moja erekcja?
- Bardzo, mój drogi, wspaniała...
- Ba no masz, ręczna robota!

Spotykają się dwaj koledzy. Jeden z nich ma podbite oko.
- Co ci się stało?
- Żona mnie tak mrożonym kurczakiem załatwiła.
- Mrożonym kurczakiem?!
- Tak, poszła po niego do zamrażarki, nachyliła się, a wtedy ja podszedłem i wziąłem ją od tyłu.
- To co, nie lubi od tyłu? - dopytuje się kolega.
- Lubi, ale nie w hipermarkecie.

Do ginekologa przychodzi piękna dziewczyna. Jest tak piękna, że lekarz całkiem zapomina o swoim profesjonalizmie i nie zadając ani jednego pytania każe się jej rozebrać. Kiedy dziewczyna staje przed nim naga, podniecony lekarz zaczyna dotykać wewnętrznej strony jej ud i cichym, lekko drżącym głosem pyta:
- Czy wie pani co robię?
- Tak - odpowiada dziewczyna. - Sprawdza pan czy nie mam żadnych podrażnień naskórka lub zmian dermatologicznych...
- Słusznie - odpowiada lekarz, zaczynając pieścić jej piersi. - A teraz? Wie pani co robię?
- Tak. Sprawdza pan czy nie mam wewnętrznych zgrubień lub guzków.
- Ma pani rację - odpowiada podniecony do granic ginekolog i rozpoczyna z dziewczyną regularny stosunek.
- A czy wie pani, co teraz robię? – pyta.
- Tak - odpowiada nie speszona dziewczyna. - Łapie pan rzeżączkę.

Przykłady na dyskryminację kobiet...
Polak - człowiek.
Polka - rodzaj tańca.

Japończycy - ludzie.
Japonki - klapki.

Fin - człowiek.
Finka - nóż.

Ziemianin - człowiek.
Ziemianka - taka chatka.

Węgier - człowiek.
Węgierka - śliwka.

Graham - pisarz.
Grahamka - bułka.

Czesi - ludzie.
Czeszki - komunistyczne obuwie, które nosiło sie na wuefie.

Bawarczyk - pan w ósmym miesiącu ciąży, spodziewający sie beczki piwa,
koniecznie w spodenkach na szelkach i kapeluszu z piórkiem - znaczy człowiek.
Bawarka - herbata z mleczkiem.

Rumun - chłop jak każdy inny.
Rumunka - tirówka.

Anglik - dżentelmen.
Angielka - kostka lodu z dziurka, lub szklaneczka do wódki.

Walijczyk - człowiek.
Walijka - pieszczotliwe określenie kija basebalowego.

Kanadyjczyk - człowiek.
Kanadyjka - rodzaj kajaka i kurtki

Filipińczyk - facet.
Filipinka - gazeta

Estończyk - człowiek
Estonka - internetowy pasożyt jedzący ziemniaki (e-stonka)

Szwed - człowiek.
Szwedka - bułka

Hiszpan - człowiek.
Hiszpanka - grypa.

Amerykanin - człowiek.
Amerykanka - mebel.

Firma poszukuje młodej kobiety z umiejętnością pracy na komputerze....stole,
krześle i wszędzie, gdzie nadarzy się okazja.


Sąd. Sprawa rozwodowa. Sędzia pyta powódkę:
- Dlaczego chce się pani rozwieść?
- To przez to, że mój mąż ma członka długości 50 centymetrów.
- Hmmm... pani wybaczy, ale wydaje mi się, że większość kobiet byłaby wniebowzięta. Czy naprawdę pani to przeszkadza?
- Tak.
- A jak długo są państwo małżeństwem?
- 15 lat
- Przez piętnaście lat to pani nie przeszkadzało a teraz nagle przeszkadza?
- Bo teraz to on mnie nim wyłącznie bije. _________________

Mamo mamo ja juz nie chce braciszka - krzyczy maly Jasiu.
- Jedz co ci daja! - odpowiada jego matka.

.............................................................................................................................
Co zqludzie w tym krakowie
Na rynku kiedy jeszcze jeździly furmanki z końmi jednemu rolnikowi zachciało sie kupy, a wtedy nie było jeszcze kibelków, więc postanowił schować się za jakąś inną furmankę daleko od ludzi i tam załatwić swoją potrzebę. Był czystym człowiekiem więc przed zrobieniem rozścielił sobie serwetkę na ziemi i tam zaczal robić. W międzyczasie rozległ się krzyk :
-Ludzie , ktoś ukradł mi kilo masła, łapcie złodzieja!
Rolnik zrobił kupę, zawinął w serwetkę i wraca do swojej furmanki a tu milicja.
-Co tam masz?
-Gówno,-i dostaje w łeb palka. Zabierają go na komisariat, ważą zawiniątko i ma tylko 90 dkg. Pytają:
-A gdzie reszta? -a on odpowiada :
-w dupie.
- Znowu dostal pałą. Po rozwinięciu zawiniątka wszystko się wyjaśniło. Wraca rolnik do swojej furmanki , kiwa głowa i mówi Co za ludzie wtym Krakowie.
- Jak kilo nie nasrasz to biją.

Druga Wojna Światowa, ulicami okupowanego Krakowa idzie Karol Wojtyła. Nagle zza rogu wyskakuje na niego SS-mann z pistoletem i krzyczy:
- Halt! Dokumenty!
- Nie mam.
- Dokumenty, polnische schweine, bo rozstrzelam!
- Jak Boga kocham nie mam przy sobie!
- Nie drwij sobie polaczku, dokumenty ale już!
- Naprawdę zapomniałem!
SS-mann zdenerwowany odbezpiecza już broń, nagle z niebios zstępuje promyk światłości, pojawia się Anioł Pański i mówi do SS-manna:
- Oszczędź tego dobrego człowieka, on będzie w przyszłości wielkim człowiekiem i papieżem, zrobi wiele dobrego na świecie i zostanie obwołany świętym.
SS-mann się zastanawia, po czym mówi do Anioła:
- No dobra, oszczędzę go, ale pod jednym warunkiem.
- Jakim?
- Że mój syn będzie papieżem zaraz po nim.

Co robić, żeby nie zachorować na ptasią grypę...
1. Nie bawić się ptaszkiem.
2. Nie chodzić spać z kurami.
3. Nie siadać na jajach.
4. Nie rzucać pawiem.
5. Nie wycinać orła w progu.
6. Uważać na wylatujące gile.
7. Nie pić na sępa.

Manager ze swoją świtą obszedł już wszystkie zakamarki fabryki, porozmawiał z kilkoma uśmiechniętymi (i o dziwo znającymi doskonale język angielski) robotnikami, aż na koniec dotarł do hali produkcyjnej. Po chwili zauważył dwóch stojących naprzeciw siebie gości w zaplamionych kombinezonach, mocno gestykulujących i przekrzykujących warkot maszyn. "Pewnie rozmawiają o jakichś ważnych sprawach produkcyjnych" - pomyślał manager, skinął na swoją osobistą tłumaczkę i powiedział:
- Proszę podkraść się do nich niezauważenie, podsłuchać o czym mówią, przetłumaczyć na angielski i wieczorem dostarczyć mi spisaną rozmowę. Jestem przecież fachowcem i zdaję sobie sprawę z tego, że więcej
dowiem się o problemach zakładu z takiej rozmowy, niż ze wszystkich papierów i ocen prywatyzacyjnych.

Wieczorem, po powrocie do hotelu zastał na łóżku kartkę z zapisem rozmowy:

Majster do robotnika: "...wstępuję w intymne związki seksualne z tobą i twoją mamą, ty, kobieta lekkich obyczajów, nawet gwałconej tokarki, kobieta lekkich obyczajów, nie możesz, kobieta lekkich obyczajów,
prawidłowo włączyć. Dyrektor, kobieta lekkich obyczajów, polecił w żeński organ rozrodczy, kobieta lekkich obyczajów, wejść z tobą w intymne związki seksualne w tylnej linii bioder, kobieta lekkich
obyczajów, jeśli przez ciebie pasywny homoseksualisto znowu nie wykonamy, kobieta lekkich obyczajów, tego nie podobnego do męskiego organu rozrodczego planu, kobieta lekkich obyczajów, który musi zrobić gwałcona z tyłu w linii bioder fabryka."

Robotnik do majstra: "Majster to mógł wstąpić w intymne związki seksualne ze swoją mamusią, ja już wstąpiłem w intymne związki seksualne w tylnej linii bioder z panem dyrektorem, i nie będę wchodził w takie związki, kobieta lekkich obyczajów z gwałconymi tokarkami. A co najważniejsze na męskim organie rozrodczym wiszą mi wszystkie, kobieta lekkich obyczajów, plany tego gwałconego zakładu."


Akademia Medyczna laboratorium z chemii. Studentka do koleżanki:
- Co robisz?
- Ekstrahuje...
- Naprawdę? Zrób mi dwa..

_________________
wszystko jest gówno z wyjątkiem moczu, kufa
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum forum wielbicieli alkoholu Strona Główna -> Humor Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

www.pijak.mojeforum.net i wszyscy mamy kaca!

Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group

(-1 1/4242 21/2.54865) MojeForum.Net - darmowe forum
kredyty hipoteczne łódź zakłady sportowe sts place zabaw skup złomu Pozycjonowanie Wrocław
Nieruchomości Wrocław Teak Kurkuma Książki medyczne Okna drewniane Omega 3 implanty Wrocław Domy Wrocław 1 podatku Darmowe fora 1 procent podatku